Wrzesień w górach (i nie tylko) cz.2


Po czasie spędzonym w Słowenii ruszyliśmy w stronę Polski i Tatr. Jeszcze przed Festiwalem w Lądku Zdroju zatrzymaliśmy się na weekend w Nowym Targu i dzięki bezwietrznej, wczesnojesiennej pogodzie udało nam się jednego dnia o wschodzie słońca polecieć balonem do góry. Było cudnie, poza tym, że zimno. Doskonała widoczność, delikatne poranne mgiełki unoszące się nad ziemią, cisza i pastelowe barwy świtu.

Balon zdobywał wysokość szybko. Po kilkunastu minutach byliśmy już na pułapie 1600 metrów, gotowi do skoku. I choć nie był to mój pierwszy w życiu skok z balonu, to był to pierwszy skok z balonu w wingsuicie, więc stresowała mnie trochę myśl o konieczności wydostania się na barierkę kosza z nogami i rękami pozapinanymi w kombinezonie w sposób dość mocno ograniczający ruchy. Ale nie było tak źle, jak myślałam. Później, gdy leciałam już w mroźnym powietrzu w stronę Gorców i zielonych łąk, było przepięknie.

W ciągu tych kilku dni na Podhalu udało nam się jeszcze wybrać na jedna małą wycieczkę w Tatry, w których nie byłam już od dobrych kilku lat. Wczesna jesień w Tatrach jest piękna, jest cicho, pachnie jesiennie, nie ma turystów w takiej ilości, jak latem. Mam do tych gór sentyment i lubię w nie wracać. To tutaj robiłam swoje pierwsze drogi wspinaczkowe latem i zimą, Tatry dużo mnie nauczyły. Dobrze było tam znów być. Następnym i ostatnim przystankiem w naszej trzytygodniowej podróży był Lądek Zdrój i XXIII. Festiwal Filmów Górskich, podczas którego miałam mówić o latach wspinania w Dolomitach, o jodze i o skokach B.A.S.E. oraz poprowadzić poranne zajęcia jogi na trawie dla uczestników i gości festiwalowych.

Byłam w Lądku po raz pierwszy i muszę przyznać, że rozmach imprezy zrobił na mnie duże wrażenie. Zarówno ilość i klasa gości, różnorodność prelekcji, jak i organizacja całego festiwalu, są na naprawdę wysokim poziomie. Można tam spotkać wybitne postacie świata gór i posłuchać o spektakularnych wyczynach i osiągnięciach na wielkich ścianach. Można obejrzeć filmy, które zapadają w pamięć i niosą refleksję. Można też nauczyć się nowych rzeczy oraz spróbować nowych aktywności podczas różnorakich warsztatów festiwalowych.

Cała ta różnorodność programu, wraz z ludźmi, tworzą niesamowitą atmosferę Festiwalu i niepowtarzalną okazję do nadgonienia z nowinkami ze świata gór i wspinania. Nie spodziewałam się również spotkać w Lądku tylu starych znajomych. Na każdym kroku zaskoczenie i to jakie miłe.

Chciałam podziękować zarówno publiczności mojego wystąpienia za obecność, zainteresowanie i dużą ilość pytań, jak i uczestnikom warsztatów jogi, którzy licznie przybyli o wczesnej, poranne godzinie, nie przejmując się temperaturą 7 st.C (!) na zewnątrz. Dziękuję również organizatorom Festiwalu za zaproszenie. Było mi bardzo miło opowiadać dla Was, ćwiczyć z Wami i po prostu tam być.😊 W międzyczasie Cragmagazine opublikował on-line mój artykuł Za głosem serca, który do tej pory był dostępny jedynie w papierowej wersji magazynu. Zapraszam do lektury. 🙂

107 wyświetlenia
O Mnie

Nazywam się Marta Sokołowska i kocham miejsca otoczone górami, przestrzenią i naturą. Tam czuję się najlepiej. Od przeszło dwóch lat mieszkam w najpiękniejszym dla mnie miejscu na świecie, niedaleko Arco we Włoszech, w pobliżu Dolomitów, w których od dekady wspinam się każdego lata. Tutaj mogę skakać z klifów, latać w wingsuicie, wspinać się i praktykować jogę.
 

 

 

 

Jeżeli jesteś zainteresowany wspinaniem, wyjazdami z jogą, masz jakieś pytanie bądź po prostu chcesz spotkać się na kawę - nie wahaj się wysłać mi maila.

                             💜
                       
kontakt